poniedziałek, 23 lutego 2015

Podaruj mi trochę wiosny ...



                                                           Kochani  :-)
                                   Cały czas dochodzę do siebie po chorobie ... 
                                  Początek roku dał mi trochę popalić ...
                                  Z jednej choroby popadłam w drugą.

            Leki , które miały mnie leczyć  wywołały alergie , było dużo stresu i nerwów .. Najgorzej jest kiedy lekarze nie wiedzą co Ci jest , a pakują w Ciebie setki leków rząd pod rząd  z nadzieją , że może to jest  to ..  , zamiast zacząć  od   podstawowych badań..., postawić prawidłową diagnozę i leczyć.
  

            No , ale dosyć już , mam nadzieję , że szare chmury minęły i teraz będzie już z dnia na dzień tylko lepiej ....
  

             W ramach rekompensaty    podarowałam sobie trochę wiosny ...
           Już dawno miałam zabrać się za ich uszycie , ale jakoś zwlekałam ..  
   A to nie miałam wykroju , a to tkaniny mi nie pasowały kolorystycznie .. , a to mi się zwyczajnie po prostu nie chciało...
                                    Aż w końcu przyszła wena .. no i są ....
Buzia mi się śmieje już zawsze rano , jak na nie spojrzę ... bo  z rana dostaje taką mega porcję koloru , że czuje już wiosnę z każdej strony ...

                                               Zresztą ... zobaczcie same ...
                 
 

            






 
 






 

                                         Czy podarowałam Wam choć trochę wiosny ? 

                                                                      Dorota
                                             

poniedziałek, 2 lutego 2015

Wielki niedobór witaminy S


                                                          Z utęsknieniem czekam już na wiosnę ..
                                                     A tu dopiero  jeszcze cały luty przed nami...

                Mam już  dość! dość zimy, śniegu, który potem topnieje i odsłania szarość i błoto...
                                                                        Brrrrrrrr........
                                    Dopadł mnie  już chyba wielki  niedobór witaminy S , czyli Słońca ...
                               No , może tez i Snu , bo styczeń chorobą ostro dał mi popalić ..  
                                          I jeszcze nie jest dobrze , ale nadzieja na poprawę  jest.....
                                                 I tak  walczę  sobie z tą zimową depresją ...

                                  Ponoć na zimowe znużenie najlepszą terapią jest KOLOR ...
                  Dlatego ostatnio wszędzie  szukam natchnienia w wiosennych kolorach , bo nawet  gdy   mam kiepski nastrój .. , kiedy człowiek ma już wszystkiego dość .... ,  to wchodzę do mojego królestwa kolorów i zaczynam ŻYĆ....


































            Tymczasem ściskam Was kochani i przesyłam duuuużo kolorowej energii na luty ....

                       
                                                                            Dorota