piątek, 24 października 2014

Uszyte z miłości .....

                                                               Dzisiaj słów mało ,  za to  więcej  zdjęć :-)

          Do tej pory szyłam poduszki tylko dla siebie .... tak , ale ostatnio  się to zmieniło . Ktoś mnie odwiedził , zobaczył i nie dawał spokoju ...  uszyj i uszyj było ... A ja się wzbraniałam do samego końca ...Ja tak tylko dla siebie , takie hobby ... mówiłam i migałam się jak mogłam ....  I  tak oto zostałam poproszona o uszycie paru poszewek ,  poduszek , które powędrują do innych osób , domów ... Poduchy według życzenia  miały mieć troczki , gwiazdki , kwiatki i miały być 45x45 .  Mam nadzieję , że się spodobają ...
               
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 
 
Przy okazji uszyłam sobie okładkę na zeszyt na swoje zapiski i serwetkę do koszyczka na pieczywo :-)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
      
 
 
Muszę Wam powiedzieć , że szycie tych poszewek sprawiło mi dużo , dużo radości ...
Uwielbiam te wszystkie tkaninki :-)
  
Zgłaszam moje różane poszewki do zabawy tematycznej na maj RÓŻA
 
 
Buziaki Wam wszystkim ślę na ten ostatni ,  nadchodzący weekend  października :-)

wtorek, 14 października 2014

Pled w gwiazdki .. uffff ...skończony



                                                                     Witajcie Dziewczyny :)
         
                                                  Czy Wam tez tak szybko upływają dni ?
 Niedawno jeszcze było ciepło , a teraz już jesień na dobre rozgościła w naszych domach .
                                                Dla mnie lato  trwa zdecydowanie za krótko !
 U nas sezon grzewczy już jakiś czas temu rozpoczęty , bo ze mnie zmarzluch ogromny . I pomimo , że dzień jest czasami ciepły to wieczory są już zimne , jest szaro , buro i ponuro .
Dlatego ostatnio królują u mnie  szarości i gwiazdki . Gwiazdki to mój ulubiony główny motyw dekoracyjny . Im bliżej świąt , tym bardziej go lubię . Dlatego tu i ówdzie pojawia się ich coraz więcej ....  ... i są z nami prawie aż do świąt ....
 





                                             
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Klatki , lampiony , świeczki  też mają swój urok ..... Zapalamy je często wieczorem , mają taką magie w sobie ....
 

 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Udało mi się też  w końcu uszyć gwiazdkowy  pled .Uszyłam go na chłodne , jesienne  wieczory . Z jednej strony szary w gwiazdki  z drugiej miętowy w kropeczki .Trochę się z nim namęczyłam , bo jeszcze nigdy nie szyłam tak dużych gabarytowo rzeczy . Takie moje pierwsze hand  made ... Na co dzień będzie mi służył , jako pled na łóżko. Poduszki do kompletu  uszyłam już jakiś czas temu .










 











 

 




















 
 



                                                                     Czy Wy też kochacie gwiazdki ?
                                             Czy też przygotowujecie ciepłe kocyki na zimne wieczory ?  
                                      Czy może zatrzymujecie lato w swoich domach i go nie wypuszczacie ?
 
  Bo u mnie kwieciście i letnie to już tylko w sypialni ...  ,ale to już chyba w następnym poście .... 

                                                                              Pozdrawiam Was serdecznie ♥
 
                                                                                                             Dorota

środa, 1 października 2014

Mam takie ... dwudziestoletnie cudo !

 
                Wszystko zaczęło się od tego , że zepsuła mi się moja siedmioletnia maszyna do szycia  Łucznik . W zasadzie to nie mogę polecić tej firmy , bo od początku nie byłam z niej zadowolona . Ciągle coś się w niej psuło , ciągle coś odpadało i jeszcze była tak głośna , że słyszało ją chyba pół ulicy . Nie potrzebuje  jakiejś profesjonalnej maszyny  , ale takiej coś przyszyć , przeszyć , czyli prostej w obsłudze , nieskomplikowanej i w miarę  cichej  . No , ale jak się już zepsuła , a ja nie wyobrażam sobie żeby  maszyny nie mieć  , to zaczęłam rozglądać się , czytać , analizować , podpytywać  co tu wybrać , by później nie narzekać , jak to było do tej pory .
           I tak jakoś od słowa do słowa mój mąż przypomniał sobie , że jego rodzice , a moi teściowie są w posiadaniu jakiejś maszyny i ona chyba jest jeszcze na chodzie , chyba  ?  Okazało się , że ta maszyna to też .. hafciarka   i  ,  że jest sprawna choć ma już około dwadzieścia lat . I tak oto stałam się posiadaczką takiego cuda !
       Cuda .. bo ,   muszę Wam powiedzieć , że  moja siedmiolatka nie miała tego co ma ta . Ma przepiękne ściegi , hafty , programy ..... i jeszcze jak szyje ... Przeleżała chyba bidulka większość swojego życia w szafie , bo nie widzę nawet , aby nadgryzł ją ząb czasu :) 
               Ale masz tu babo placek ! Chciałam zwykłą , prostą , a  teraz czeka mnie ogarnięcie tego wszystkiego ( instrukcja niestety w języku niemieckim). Jestem ciekawa , jak w realu wychodzą te hafty czy ozdobne ściegi .. ?













   Na razie były tylko pierwsze próby poduszkowe ... moje pikowane ala  Ib.Laursen szaro -miętowe podusie ...  Spisała się w porównaniu z tamtą  ... na piątkę !




 



 



















                          - Ty to masz farta - powiedział mój mąż . Nic nie wydałaś , a maszynę masz ...
                                                           - No tak , farta to ja mam ... I to jakiego ..

                                                                                              :)

                                      A teraz zmykam rozpracowywać moje  dwudziestoletnie cudo ......