piątek, 25 kwietnia 2014

,, Przyjaciele są jak ciche anioły .................. ,

                   które podnoszą nas , gdy nasze skrzydła zapomniały już latać ... "





               Jakiś czas temu zapowiadałam Wam zdjęcia łóżeczka , które zrobił mój mąż dla córeczki naszych przyjaciół , która właśnie dziś przyszła na świat  :)      
 

                                                          Witaj maleńka na świecie     ♥

         












               Gdy przeprowadziłam się tu prawie 9 lat temu , to nie przypuszczałam  , że mogę dostać jeszcze w prezencie od losu nową przyjaciółkę . Tak .. , to jedna z lepszych rzeczy , która mnie jeszcze  w życiu spotkała... Można mieć mnóstwo znajomych , tzw. pseudo-przyjaciół , można otaczać się nimi , razem się bawić , imprezować , ale jest miło i wspaniale wtedy , gdy nie ma problemów ..I ja właśnie mogłam się o tym przekonać , gdy mój syn  1,5 roku temu miał  wypadek. To ONA wtedy natychmiast zaoferowała nam  swoją pomoc . To dzięki Niej mój syn mógł szybciej wrócić do szkoły i nie miał tylu zaległości .Ten rok był  dla mnie wtedy  wyjątkowo ciężki ...
                                                    



                                                Dziękuję Ci Basiu ♥♥♥
                            

Basiu  :) zawsze będę pamiętać o tym  co dla mnie zrobiłaś .Bardzo się cieszę , że Cię mam... , że zawsze mogę na Ciebie liczyć ....

                                                                                             ♥♥♥
            Dlatego dziś  bardzo chcę poświęcić ten post tej małej kruszynce , córeczce mojej przyjaciółki , aby zawsze sprawiała swoim rodzicom dużo radości , dawała im tysiące uśmiechów  i żeby każdy dzień ich wspólnego życia , był tak uroczysty , jak dzisiejszy  dzień jej narodzin .....
    



A taka śliczna podusia uszyta przez Ewę  z  Shabby Shop   czeka  u cioci Dorotki na malutką , jak wróci razem ze swoją mamą do domku.....

                                                                                                 ♥



Życzę wszystkim , żeby znaleźli swoich prawdziwych przyjaciół , a tym którzy już ich mają , to bardzo gratuluję  ....Bo naprawdę jest czego .....    
                                         
                                                                                                                                 Dorota


 



środa, 16 kwietnia 2014

Wiosenno- świąteczny klimacik i wianek tildowy...

           Od dawna zawsze podziwiam Wasze dekoracje wielkanocne. Oglądam , oglądam i jestem bardzo zachwycona tymi królikami , zajączkami i pisankami. Macie ogromne talenty i pomysły na przygotowanie tych  pięknych dekoracji na święta . Och ; jak ja Wam zazdroszczę ... :)
        My całe święta spędzamy prawie  poza domem . Jeden dzień u jednych rodziców , drugi u drugich. Omija mnie więc całe przygotowywanie potraw i gotowanie .Jedni  powiedzą ,,szczęściara" , drudzy nie wyobrażają sobie świąt bez gotowania i krzątania po kuchni. Ale staram się , aby nie zaniedbać innych rzeczy związanych ze świętami i pomimo ,  że nie ma nas w domu to staram się przyozdobić świątecznie te nasze kąty. Bo święta dla nas , to nie tylko te dwa dni , ale też czas przed i po. 
W większości w tym roku króluje u nas róż , biel, szarość i troszkę mięty. Główny zarys był taki , że ma być pastelowo i delikatnie. 
 
 
 
 
Moja ulubiona porcelana z IKEA , którą zbieram namiętnie i zawsze jak jestem w IKEA to nie wychodzę bez przynajmniej jednego talerzyka lub miseczki i w taki sposób składam sobie zestaw , bez jednorazowego obciążenia portfela . 
 
Zainspirowana  jednym z blogów zrobiłam coś szybkiego ; Tildowy  wianek .Wyszedł jak wyszedł , ocencie  same ....
 

 
 
 
Zrobiłam go z białego wiklinowego wianka , który dostałam od Beatki ze Smaku Życia ( Beatko bardzo Ci dziękuje kochana )

koronki bawełnianej i resztek tkanin Tilda :)
Dodatkowo dorobiłam jeszcze różnych pastelowych jajeczek i rozłożyłam tu i ówdzie....
 
 
 
Nad oknem powiesiłam szklane , koronkowe jajko................
Nie mam jeszcze pomysłu co do zielnika , czy dekorować ,czy nie...... Może Wy mi doradzicie ?
Chciałam Wam jeszcze polecić majowy numer Moje Mieszkanie , a w nim cudowna  sesja zdięciowa domku Magdy ze sklepiku Pretty Home w którym od czasu do czasu kupuję skrupki :)
 
 
 
 
I tak dobrnęłam do końca i na koniec chciałam życzyć Wam spokojnych , radosnych Świat  , spędzonych w ciepłej , rodzinnej atmosferze , dużo śmiechu , żartów przy Waszych pięknych świątecznych stołach i tego Wam życzę....
                               Dorota
                  

czwartek, 10 kwietnia 2014

Szpula-pomysł na stolik....

       Już od dłuższego czasu szukałam pomysłu na stolik lub jakiś regał na kwiatki przed domem. Jak mi się już coś podobało to cena była tak zawrotna , że na tym się kończyło. Chciałam to zrobić jak najtańszym kosztem , bez dużego obciążenia portfela.
       I tak w zeszłym roku na początku zimy, wpadłam na pomysł zrobienia sobie stolika do ogrodu z drewnianej szpuli takiej po kablach. Ale nie jest to takie proste jak myślałam ...Jezdziliśmy z mężem najpierw po hurtowniach elektrycznych , a później po budowach , ale niestety wszędzie jedna śpiewka :szpule są na wymianę ,  jak butelki i nie ma szans ,aby taką znaleźć. W jednej tylko hurtowni elektrycznej , przemiła Pani ( którą bardzo pozdrawiam )zaproponowała mi taką mniejszą , ale ze sklejki. No cóż...pomyślałam lepszy rydz niż nic i przygarnęłam bidulkę z nadzieją , że kiedyś mi się i taka przyda. I tak sobie leżała w warsztacie męża i leżała , przekładana z miejsca na miejsce , aż wreszcie przyszedł na nią czas ...
    Z wiosną przyszła energia , nowe pomysły i powstał przed domem  taki oto kącik bratkowy..:)
                                 

 
                   
 
  
 



Dalej oczywiście poluje na taką oto drewnianą szpule , bo drewniana ma to coś ... może mi się kiedyś uda .... 
             
            

                   
 A u nas kochani wiosna w pełni ... , wszystko kwitnie na całego ... i dużo , dużo pracy w ogrodzie ...
         
 


                 Pani Magnolia   :)

         Pan Tulipan królewski ....



  A na koniec zobaczcie , jakie śliczne pastelowe serwetki i ściereczki kuchenne ma w swojej ofercie IKEA :)




  Miłego dnia Wam życzę ...

niedziela, 6 kwietnia 2014

MynteMania mnie dopadła ..... z ksiązką w tle :)

           Ib Laursen to jedna chyba z najbardziej popularnych duńskich marek , która powstała w 1971 roku w Ribe. Produkty ich to nie tylko ceramika ,ale też i inne akcesoria kuchenne i tekstylia. Jest to marka bardzo ceniona na całym świecie.    I tak oto  MynteMania ogarnęła i mnie....I od czasu do czasu postanowiłam kupować sobie choć jedną taką skrupke . Mam jej jeszcze nie wiele , ale zakup każdej z nich sprawia mi wiele radości . Chyba skradła moje serce ... Często też wykorzystuje ją na co dzień. Jak wchodzę do sklepu Magdy z Pretty Home ,to nie mogę z niego wyjść ,a dotknąć na żywo te wszystkie akcesoria to już osobny temat , bo wszystko jest tak piękne !!!!!

 

 

           

Ciekawa jestem jak to jest u Was ?  Czy też macie do tych skrupek sentyment ?
 
A na koniec chciałam Was zachęcić do przeczytania książki Szmaragdowa Tablica , którą napisała hiszpańska pisarka Carla Montero . Powieść historyczna połączona ze współczesnością , tajemnica , miłość i chciwość..., wszystko to bardzo mnie wciągnęło i bardzo  mi się ta książka podobała  ,więc  
                                                       Polecam Dziewczyny :)
         


 

czwartek, 3 kwietnia 2014

Moje pasteLOVE pisanki Tilda....

                                      
                
         
                             Kolejna kartka z kalendarza.., kolejny dzień......  
                                                  

                                           
                  
                    Czas leci nie ubłaganie ,ale nie o tym chce pisać.......... 
Chce wam pokazać czym ostatnio się zajmuje . Otóż , ostatnio w moim Zielonkowym Domku powstają Tildowe Pisanki .Powstały chyba z mojej wielkiej miłości i słabości do tych tkanin. Wiem ,do tanich one nie należą ,ale mają one w sobie to coś ;pastelowy czar , delikatność i urok. Trzeba się w nich po prostu zakochać....Zrobiłam najpierw kilka dla siebie , a potem nie wiem jak to się stało, że zaczeły rozchodzić się , jak ciepłe bułeczki.No i musiała być druga tura. Praca przy nich była dla mnie ogromną przyjemnością , zabawą i relaksem.Takim pomysłem na dekoracje mojego mieszkanka lub stołu.... A z resztą zobaczcie same..... 
                                                















A teraz zmykam ,bo mąż wraca z pracy ...... 
 PS. Już niedługo wam pokaże , jakie śliczne drewniane łóżeczko shabby  zrobił mój mąż dla córeczki naszych przyjaciół , która już niebawem przyjdzie na świat ....

wtorek, 1 kwietnia 2014

              Trudne są początki ..... 

         Kochani ..trudne są początki,ale trzeba postawić kropkę nad i ..,i jakoś zacząć.Pisać będę o różnych sprawach związanych z moim małym domkiem i moimi chłopakami , mam nadzieje ,  że przyjmiecie mnie do swojego świata ,Waszych pięknych blogów i ciekawych postów.Na początek migawki  z mojej jeszcze nie do końca skończonej sypialni.....