czwartek, 11 września 2014

Za górami ... za lasami....


          Za górami , za lasami ... w spokojnej i zacisznej okolicy stoi sobie mała , drewniana chatka . Chatka jakich  wiele..... i jak inne tam  , skrywa ona  wiele sekretów  , była świadkiem wielu historii  .      Zbudował ją  mąż z żoną w pocie czoła  , własnymi  rękami . Przyszło w niej na świat 9-cioro  dzieci , które po latach opuściły chatkę i uwiły swoje własne  gniazda . Każde z 9-ga  założyło swoje rodziny , wszyscy dotąd  są zdrowi , szczęśliwi i  mają już swoje wnuki .   Każdy z nich zawsze po śladach miłości i wspomnień ,  jak po nitce  tu wraca...  Bo wszyscy czują się bardzo związani z tym domem , z rodziną i ich wspomnieniami ....  A w chatce wydaje się , że czas się zatrzymał , choć zegar tyka i tyka.....
            Dookoła widać  tylko łąki i lasy . Człowieka trudno jakiego dojrzeć .Do najbliższej drogi może jakieś dwa , trzy kilometry . Sąsiedzi to puste , opuszczone chaty i  zwierzyna , sarny , daniele , dziki .. . I tak w ciszy i spokoju obudziłam się rano .... Tak ... to nie bajka .... To dom rodzinny mojej mamy , który znajduje się na podkarpaciu  . To tu spędzałam jako dziewczynka każde wakacje . Tu leżą moje zakopane w dzieciństwie skarby , tu są moje wspomnienia , tu stoją drzewa na które się jako dziewczynka wspinałam  i  które do dziś rodzą smaczne jabłka . . Teraz  po latach mamy tu  bazę wypadową w Bieszczady i zawsze możemy przyjechać , usiąść  i cieszyć się tym miejscem , jak z przed paru laty . Bardzo się cieszę , że dom ten po śmierci dziadków  został w naszej rodzinie , że jest ktoś kto bardzo o niego dba  .  I tak więc przejechałam ponad 300 km , aby nacieszyć się tym wszystkim , pochodzić po starych , zarośniętych już ścieżkach i po lesie... A tam mogłabym chodzić bez końca .... Trzy dni minęły szybko i aż żal było mi wyjeżdżać .... Ale wiem , że jeszcze niebawem  tu wrócę ....

 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Kalina , którą zasadziła moja mama , gdy miała 15 lat
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
i ku przestrodze takie też rosły ..........
 
 
 
A to moja babcia i dziadek :) Wiem , że spoglądają tam na nas z góry i czuwają nad nami i tym domem ...... 
 
 
 
 
Tak  więc wszystko co dobre , szybko się kończy i trzeba wracać do rzeczywistości i to nie tak pięknej jak na zdjęciach 
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie 
:) 
 
 
 

16 komentarzy:

  1. Piękna okolica i piękne zdjęcia! Ach jak mi się marzy tak chatka z ciemnego drewna,no jak widzę takie domki to nie mogę się napatrzeć :)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się tam podoba :) szkoda , że to ponad 300 km , bo byłabym tam częściej :)

      Usuń
  2. Pięknie napisałaś .... Fajnie mieć takie miejsce na ziemi, gdzie życie toczy się wolniej, czas się zatrzymał. Śliczne zdjęcia .
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , to miejsce jest niedaleko Ciebie :) Przejeżdżałam przez Rzeszów w weekend , myślałam o Tobie i nawet mówiłam mężowi , że mieszka tu moja blogowa koleżanka :)

      Usuń
  3. W pełni rozumiem sentyment do tego miejsca. Chatka jest bardzo urokliwa, a dziadkowie na pewno nad nią i nad Wami czuwają.
    Pozdrowienia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromny sentyment do tego miejsca , przez parę lat jako dziecko tam spędzałam swoje całe wakacje :) Dzięki i pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Czarujący domek jak z bajki :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dorotko nawet nie wiesz jak mnie wzruszyłaś! Z twoich słów płynie taka miłość do tego miejsca...i ten sznur cebul zawieszony na ścianie... zazdroszczę wam tego miejsca! Tam jest jak w bajce - szczęśliwe dzieci Twoje:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna okolica , przepiękny domek i tyle ciepłych wspomnień ,tylko pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo klimatyczna chatka jak i okolica :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieć takie miejsce na ziemi to sama radość , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń