czwartek, 18 września 2014

Wrzosowo i dyniowo w moim domu


            Ostatnio chyba dopada  mnie blogowe lenistwo . Co prawda dotyczy to tylko moich wpisów  , bo Wasze to ja czytam na bieżąco i  z ogromnym zainteresowaniem . Może to wina pogody , bo zamiast pięknego babiego lata mamy często pogodę typowo jesienną i mokrą . Choć nie powiem , ostatnie dni były dla mnie łaskawe , słoneczko pięknie świeciło i to właśnie zmobilizowało mnie , aby troszkę popracować w ogrodzie. Powymieniałam moje padnięte już kwiatuszki na wrzosy i przytachałam z ogródka dynie . No właśnie .. te dynie .. ledwo dałam radę . Sadząc je na wiosnę to nie przypuszczałam , że wyrosną takie olbrzymy i w takiej ilości .  Więc , jak byłby ktoś chętny to zapraszam na kawę i po dynię ...



                 








 







W domku nic wiele się nie zmieniło , oprócz tego tylko , że pojawiło się parę  nowych drobiazgów .

O taką tablicę poprosiłam  Ewę  ,  bo w niedługim czasie planujemy zrobić remont przedpokoju i chciałam , aby taka sentencja zawsze przypominała moim domownikom  co jest w życiu najważniejsze .






Ewa to mistrzyni w swoim fachu. Wszystkie jej prace są bardzo starannie wykonane , uszyte  w najdrobniejszym szczególe . Zawsze służy pomocą , poradą , zawsze można w każdej sprawie do niej napisać i bardzo , bardzo dba o swoje klientki .  Muszę się Wam pochwalić , bo dostałam od niej przecudnej urody fartuszek do kuchni .











                                                             Ewa trafiłaś w 100% w mój gust  ♥

                                                                          Bardzo Ci dziękuje ♥

Jeszcze latem na jarmarku na Podlasiu kupiłam  dwie doniczki  gliniane za 4 zł . Miały taki ceglasty kolor , więc pomalowałam je na biało i teraz tylko muszę dla nich znaleźć miejsce .







                                                            
           A teraz zmykam  gotować obiadek  ....    a , po południu na kawkę do przyjaciółki ..... 
                                                                                 :)

18 komentarzy:

  1. Piękne okazy:)U mnie też dynie pięknie porosły. Ja dziś wyruszam po wrzosy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O .. to życzę owocnej wyprawy ! Dzięki :) pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Ale olbrzymie ci wyrosły!!! Chociaż ja ostatnio jak jechałam rowerem,to widziałam jeszcze większe-takie na prawdę mega giga ;p
    Kurcze,mój wrzosiec zasuszył mi się w doniczce ;p Co prawda kolorków nie stracił ale zrobił się z niego sucharek ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też parę wrzosów zamieniło mi się w sucharki , kolory te same tylko jakoś się sypią ...

      Usuń
  3. Piękne masz te dynie :)) z jesieni to najbardziej lubię właśnie dynie i wrzosy, więc cudnie u Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Dynie cudowne, wrzosy też. U mnie też wrzosowo, szykuję wpis, ale ciągle coś ważniejszego się trafia.
    A co do tabliczki to widziałam ją u Ewy (fartuszek też :)), jest cudowna i miałam właśnie zapytać Cię, czy nie miałabyś nic przeciwko, gdybym sobie taką zamówiła.
    Pozdrawiam słonecznie - u nas piękne babie lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana :) zamawiaj , bardzo Ci polecam taką tablicę , ja jestem bardzo zadowolona :))) U nas tak od paru dni też zrobiło się ładnie , ale zaś coś nadchodzi mówią....

      Usuń
  5. Cudna dekoracja jesienna;))) Plony obrodziły...
    A tak na marginesie to Dorotko dziękuję za zaufanie jakim z każdym zamówieniem mnie obdarzasz ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie piękne dynie, to ja chyba wpadnę na kawkę i wezmę sobie jeden okaz, bo ja własnych nie mam i muszę kupować, tabliczkę już widziałam cudna

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam Iza :) Dyni w tym roku u mnie pod dostatkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ u Ciebie pięknie i jesiennie, ileż kolorów i magii! Tablica boska i zachwycająca, też taką chcę!:))) Uściski:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne jesienne dekoracje u Ciebie. Dynia u mnie na topie i właśnie sobie uzmysłowiłam, że dzisiaj nic z niej nie przygotowałam:) Uwielbiam dyniowe zupy. Jedna dynia a tyle możliwości. Cudeńka od Ewy podziwiałam już na jej blogu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety nie ma chętnych na potrawy z dyni więc sadzę ją tylko dla dekoracji. Moja mama robi zupę z dyni tzw. banianka , widziałam jeszcze dynie marynowaną , no ale moich chłopaków na nią trudno namówić niestety .Pozdrawiam i dziękuje za odwiedziny :)

      Usuń
  10. Piękne te Twoje dynie:-) Aż zdrowo zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) jestem zachwycona Twoimi szyjątkami , a Pinokio skradł moje serce :)

      Usuń