poniedziałek, 12 maja 2014

Rosali i trochę o rozpieszczaniu :)

               Nie powiem , lubię być rozpieszczana przez moich chłopców . W końcu jestem rodzynkiem w naszej 4-osobowej rodzince. Zawsze mi mówią : Mamo jesteś jedna dziewczyna , więc musimy o Ciebie dbać... , a jeszcze później żartują : że muszą dbać , bo kto by im obierał ziemniaczki .. Tak to jest z moimi chłopakami. Zawsze mnie przegłosują w swoich męskich sprawach i jestem wtedy bez szans .Zdecydowanie czasami uważam , że w naszym domu za dużo testosteronu . Zawsze mówię , że u mnie to taka kobieca przechadzka po polu minowym , czyli jak żyć w męskim świecie i nie zginąć ! . Za to w kobiecych to ja jestem górą , faceci nie wchodzą mi w drogę i dają wolną rękę np. w urządzaniu domu. I tak , apropo rozpieszczania :) to chcę Wam pokazać co ostatnio dostałam od mojego mega zapracowanego męża ....
 
                                                        Serducho z sentencją ......
 

                                                                             Już znalazło miejsce w sypialni 
 







      Za to majowa pogoda nas nie rozpieszcza ...  W te zimne , deszczowe dni zabrałam się w końcu za poduchy do ogrodu . Kiedyś w Ikea kupiłam poszewki z grubego lnu za 4 zł. Były dla mnie jakieś nijakie , więc postanowiłam to zmienić. Żadna ze mnie krawcowa , ale lubię różne metamorfozy , a radość , że zrobi się to samemu jest bezcenna . Przyszyłam do nich pikowany kawałek tkaniny Rosali . Pózniej  koronka i poduszki gotowe . Muszę Wam powiedzieć , że bardzo lubię te kwieciste tkaniny . Rosali to moja ulubiona , aż chcę się szyć , jak ją widzę......













Dziewczyny ♥ ,  bardzo się cieszę ,  że do mnie zaglądacie  , że zostawiacie swój ślad na moim blogu , każdy Wasz komentarz jest dla mnie  na wagę złota ...     
                                                               Buziaki dla Was na ten nowy tydzień 
                                                                                                  Dorota :)

9 komentarzy:

  1. Śliczny prezent od męża i piękna sentencja , a poduszki fantastyczne, też uwielbiam różyczki :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajne te poduchy :)) serducho - ach, ach - miło takie dostać, oj miło :)) serdeczności, a.

    OdpowiedzUsuń
  3. Serducho super - fajni muszą być ci Twoi chłopcy ...
    Poduszki śliczne, bardzo lubię motyw różany na tkaninach
    Pozdrawiam ciepło z zimnego i mokrego Podkarpacia

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie gadżety serduszkowe i napisy też bardzo lubię więc jest to połączenie idealne :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana .. ja nie widzę , kiedy nowe posty się pojawiają :-(( Musisz dodać taką ikonkę OBSERWOWANI ,żebym mogła być na bieżąco :-))

    Poduchy cudnie przerobiłaś ! :-)) I słodkie kapcioszki ..Aleee najbardziej podoba mi się serce , które dostałaś :-))

    Ściskam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny prezent, sama bym takie serce z chęcią przygarnęła;p Poduszki zaś wyszły Ci genialnie, naprawdę bardzo mi się podobają:) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dorotko ja jak zwykle na koncu! Musisz dac opcje obserwowanych, bo widze cie tylko na bocznym pasku mojego bloga. A teraz do rzeczy:) Rozpieszcze Cie ten twój mąż, no ale jesteś jedynym kwiatuszkiem w tej Waszej rodzince. Muszą o ciebie dbać:) Cudne serducho dostalaś!!! A podusie urocze...i te pantofelki do tego...romantycznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Dorota, u mnie było inaczej,jedna córka,druga,mój mąż śmiał się,że ma w domu babiniec:)Nawet psiak to była suczka:)))I w końcu urodził się rodzynek,więć już nei ma samych bab:)Cudne te Twoje poduchy!!!Bardzo mi się podobają,no proszę proszę umiesz,szyć nie wiedziałam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny materiał i romantycznie się zrobiło:D A papucie boskie widzę!!!

    OdpowiedzUsuń